niedziela, 14 lutego 2016

12."Ale i tak mnie kochasz."

Impreza była wspaniała. Było mnóstwo ludzi, a jubilatowi nie schodzi uśmiech z twarzy. W końcu nadszedł czas na tort. Wszyscy zaśpiewaliśmy sto lat i dostaliśmy po kawałku słodkości. Neymar otwierał prezenty, a Shakira postanowiła zaśpiewać jedną ze swoich piosenek. Korzystając z okazji też coś zaśpiewałam. Następnie razem z Neymarem zaśpiewałam Uncover. Śpiewając cały czas patrzyliśmy sobie w oczy. Jego błyszczały, były szczęśliwe i zakochane. Długo nie mogłam w nie patrzeć ponieważ nie chciałam aby były moją zguba. Moim zatraceniem, a jednak nie potrafiłam przestać tego robić. Czułam jak śliczne, czekoladowe oczy mnie hipnotyzują. Po piosence chłopak zbliżył twarz do mojej. Nie chciałam tego robić. Nie chciałam się z nim całować, jednak mu uległam. Nasze usta się spotkały. Na początku był to niewinny, delikatny pocałunek jednak później przerodził się w bardzo namiętny. Całowaliśmy się tak jakbyśmy bali się, że to nasz ostatni pocałunek. Że nigdy więcej nie będziemy mieli szansy się pocałować. A przecież to nasz pierwszy pocałunek. Pierwszy poważny pocałunek, a nie jakieś buziaki na dzień dobry czy miły gest. Nie chciałam tego przerywać jednak musiałam. Neymar bardzo mi się podoba, a całowanie się z nim w żaden sposób nie pomoże mi wybić go z głowy. W końcu się od niego oderwałam. Oderwałam i wybiegłam do ogrodu. Musiałam zostać sama. Nie przejmowałam się, że wszyscy goście się na nas gapili i jak bardzo ośmieszyłam się tą ucieczką. Chwilę później usiadł obok mnie na ławce piłkarz.
-Nie mów, że ci sie nie podobało.-Próbował rozładować napięcie.
-Neymar nie mam ochoty na twoje żarty ani podrywy.
-A nic z nich nie rozumiesz?-Uśmiechnął się niemrawo, a ja spojrzałam się na chłopaka pytająco.- Podobasz mi się, nawet bardzo.
Nic mu nie odpowiedziałam. Jedyne co zrobiłam to głośno westchnęłam i biłam się z własnymi myślami.
-Chodź, mam coś dla ciebie.-Wstał i wyciągnął rękę w moją stronę. Niepewnie wstałam. Złapałam jego dłoń i weszliśmy do środka. Po chwili znaleźliśmy się w sypialni Brazylijczyka.
-Nie Neymar. Nie możemy tego zrobić.
-A mówią, że tylko faceci myślą na okrągło o seksie.-Zaśmiał się, a ja zmierzyłam go wzrokiem.
-Jesteśmy. Lekko. Wypici. W. Nocy. W. Twoje. Urodziny. W. twojej. Sypialni.-Podkreślałam każde słowo.-A chwile temu powiedziałeś, że ci się podobam.
-Nie prawda.-Zaprzeczył, a ja zaczęłam się zastanawiać kto ma ze sobą problemy. Ja ze słuchem, czy on z pamięcią.-Powiedziałem, że mi się bardzo podobasz.
-Na jedno wychodzi.-Machnęłam ręką.-I tak nic z tego nie będzie.
-Czemu tak myślisz?
-Jesteś światowej sławy piłkarzem. Jesteś otoczony pięknymi dziewczynami. Masz wszystko czego pragną kobiety. Jesteś przystojny i masz wspaniały charakter. -Wymieniałam a napastnik położył mi palec na ustach.
-Ale spośród tylu pięknych dziewczyn wybrałem ciebie. Już dawno oddałem ci moje serce. I... Pamiętasz jak jakiś czas temu razem spaliśmy. Powiedziałaś "kocham cię"przez sen. Nic ci nie mówiłem wcześniej, bo chciałem pierwszy ci to oznajmić. Ola odkąd pierwszy raz cię zobaczyłem wiedziałem, że jesteś inna. Skrywałaś w sobie tajemnice, którą trzymasz do dziś. I pewnie będziesz ją miała w sobie przez kilka najbliższych lat, ale chciałbym każdego dnia odkrywać cię na nowo. Proszę pozwól mi.
-No sama nie wiem.-Powiedziałam i spuściłam głowę. Brazylijczyk uniósł mój podbródek i spojrzał mi prosto w oczy.
-Wiesz. Tylko się boisz. Boisz się powiedzieć mi prawdy, ale spokojnie. Nie musisz. Twoje oczy zrobią to za ciebie. Jeśli twoja dusza będzie gotowa mi to powiedzieć to mi to pokarz. Wiedź, że będę na ciebie czekał. Zawsze.
Między nami zapadła cisza. Słychać było jedynie imprezę która odbywała się na dole.
-Ney są twoje urodziny. Przełóżmy tą rozmowę na kiedyś indziej, a teraz idź się bawić.
-Jak ty.-Wskazał palcem na mnie.-Do mnie-Tym razem palec powędrował na jego klatkę piersiową- powiedziałaś? Powiedziałaś Ney? Czy już mam na twoim punkcie aż takiego świra, że słyszę jak wypowiadasz moje imię.-Roześmiał się. Ja również. Myślę, że jest to dobry moment abym zaczęła mówić do niego Ney.
Nagle Brazylijczyk wstał i wyciągnął spod poduszki kopertę. Podszedł do mnie. Spojrzał na kartkę, na mnie, kolejny raz na kartkę i mi ją wręczył.
-Marzyć, to jedyna rzecz której nikt nam nie zabroni.-Wyszeptał mi do ucha. Po moim ciele przeszły ciarki. Jego głos był wspaniały. Moja podświadomść mi mówiła żebym uważał, bo nic dobrego z tego nie wyniknie, ale serce było innego zdania. Ta walka miała swojego lidera, którym było serce. Nie lubię się nim kierować, ale miłość jest czymś wspaniałym. Czymś czego każdy chce doznać. Neymarowi mogłabym się cała oddać. Wiedziałam, że mnie nie zrani, że będzie o mnie dbał. ale gdzieś zapaliło się czerwone światełko, które powiedziało "Neymar nie szuka miłości, on szuka przygód." Wiem to wszytko w tym momencie może wydawać się cholernie pomieszane. Ale tak jest właśnie w mojej głowie. Toczę walkę pomiędzy tym co czuje, a tym co wiem. Toczę walkę i jeżeli ją wygram. Wygram wszystko i będę szczęśliwa. Jeśli jednak ją przegram zostanę sama. Nigdy już nie będę tak naprawdę szczęśliwa, bo to co daje mi prawdziwą radość odejdzie.
Otworzyłam niepewnie kopertę w której był list. Wiadomość z najlepszego studia w Europie. Zaczęłam czytać na głos.
-Gratulujemy dostania się do naszego studia. Mamy nadzieję, że nasza wspólna praca przyniesie same rezultaty i korzyści.-Przerwałam i spojrzałam na Brazylijczyka.- Oni nigdy nie widzieli jak tańczę.
-Owszemu widzieli.
Nie chciałam więcej pytań. To mi wystarczyło. Wstałam i wtuliłam się w Brazylijczyka.
-Wariat.-Wyszeptałam mu do ucha.
-Ale i tak mnie kochasz.
-Chciałbyś.-Zaśmiałam się i odsunęłam na tyle, abym mogła spojrzeć mu w oczy. To cudowne, gdy druga osoba robi wszystko abyśmy my byli szczęśliwi.
-Ja o tym wiem.-Powiedział i chciał mnie pocałować, ale od pokoju wszedł Dani.
-Stary wszędzie cie szukałem. Nie gadaj, że przez nią olałeś swoich gości.
Odsunęłam się od piłkarza i wyszłam z pokoju. Mijając się w drzwiach z Alvesem uśmiechnęłam się triumfalnie. To widać, że on mnie nie lubi, a ja nie będę się przed nim płaszczyć. W sumie chciałabym zobaczyć jego reakcje gdy Ney mówi mu, że mnie kocha i jesteśmy razem.
Do końca imprezy było już wszystko okey. Wygłupiałam się z Munirem i Bartrą. Poznałam kilka wspaniałych osób. Pogadałam trochę z Neymarem. Jak razem tańczyliśmy powiedziałam, że go kocham, a on chwilę później wyciszył muzykę. Stanął na stole aby były lepiej widoczny i oznajmił wszystkich, że jesteśmy razem. Ale gdy ta wiadomość dotarła do Daniego stało się coś dziwnego. Podszedł do ściany, uderzył o nią głową i wyszedł do ogrodu. Po chwili dodał zdjęcie na Instagrama z dopiskiem "Neymar synu nie niszcz sobie życia"
Serio musi mnie nie lubić nie? Ale luz. Kiedyś jak będę jego żoną, a on świadkiem na naszym ślubie będzie przynajmniej musiał udawać miłego.
Około godziny 5:30 poszłam spać. Znaczy położyłam się w salonie obok ludzki którzy nie byli w stanie wrócić do swojego, ale Neymar powiedział, żebym nie robiła scen i zabrał mnie do swojej sypialni. Nie muszę już wam chyba mówić co działo się dalej, bo możecie się domyśleć, ale naprawdę, było mi z nim dobrze.

06.02. WTOREK
Następnego dnia wstałam około godziny 15. Leniwie wstałam z łóżka. Założyłam ubranie, które leżało na podłodze i zeszłam na dół.
-Dzień dobry.-Krzyknął Munir i pomachał mi, kiedy weszłam do kuchni.
-No witam pana.-Posłałam mu ciepły uśmiech i usiadłam na blacie przy którym Neymar szykował kawy.
-Jak sie spało?-Zaśmiał się Messi i poruszył zabawnie brwiami. Skarciłam go za to wzrokiem, ale nic się nie odezwałam.
-Widać, że brakuje ci słów, aby opisać wczorajszą noc.-Dogryzał mi Munir.
-Było wspaniale. Wystarczy?-Powiedziałam i upiłam łyka kawy, którą podał mi mój chłopak. Szkoda, że nie wiecie, jakie to uczucie określić najlepszego piłkarza na świecie swoim chłopakiem.
Około godziny 19 przyjechał po mnie tata. Wróciliśmy do domu i każde z nas poszło do swojego pokoju. O godzinie 20 tata zamówił pizze i obejrzeliśmy sobie komedie. Przed snem wzięłam do ręki kopertę z listem, którą podarował mi Ney. Przeczytałam wszystko do dokładnie, jednak było w tym male ale...

**************
Powróciłam. 
Mam nadzieję, że rozdział się podobał. Czekam na wasze opinie w komentarzach :)
Do następnego :)
13 komentarzy = 13 rozdział 
POWODZENIA !!

18 komentarzy:

  1. Jakie ,, ale ... " ?!?!?! Nie podoba mi się takie zakończenie więc czekam na dalszy ciąg wydarzeń <3 Rozdział super :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny rozdział ❤��
    Czekam na kolejny i życzę weny ��

    OdpowiedzUsuń
  3. Cos czuje ze to "ale" oznacza jej wyjazd skoro to najlepsze studio w Europie. Mam nadzieje ze tego teraz nie zrobisz , nie mozesz :) czekam na szybki next :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę że zwróciłaś na to uwagę :) Czy to zrobię? Sama nawet nie wiem :'))

      Usuń
  4. Aa jaki genialny! Chce już kolejny:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ❤ Postaram się napisać coś jutro :)

      Usuń
  5. Kiedy będzie Justin? 😏☺

    OdpowiedzUsuń
  6. Super rozdział
    Okropne zakończenie xD
    Czekam niecierpliwie na kolejny rozdział i życzę weny! 💕

    OdpowiedzUsuń
  7. Omg awww Ney i Ola dkdlsmcmslw ❤❤❤❤❤❤ udusze zaszczele poćwiartuje spale poskładam do kupy i tak w kółko za zakończenie w TAKIM momencie!! Ugh :pp Czekam na następny skarbie ;** ❤❤

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ejjjj , jeszcze raz tak zakończysz a cię znajdę , zobaczysz . Rozdział genialny i dziękuję z piosenkę , tyle czasu jej szukałam ❤ zapraszam do siebie http://amoryamistad.blox.pl/2016/02/Rozdzial-20.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Ulala. Czekam na kontynuację ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. rozdział jak zawsze genialny!! czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tez czekam mam nadzieje ze szybko bedzie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz <3!