niedziela, 3 kwietnia 2016

16."Przyszliśmy cię odwiedzić, ale masz już gościa."

Jeżeli powiedziałam, że szalonym było wejście na drzewo i wykrzyczenie całemu światu, że kocha się mało-late. No cóż odwołuje te słowa.
Aktualnie stoję na dachu wieżowca. Podziwiam piękną Barcelonę u boku najwspanialszego mężczyzny na świecie. Za nami jest rozłożony koc, a koszyk piknikowy czeka aż go opróżnimy.
-Jak ci się tutaj podoba?
-Jest pięknie.-Przytuliłam chłopaka i poczułam mocny zapach jego perfum.
-Ciesze się, że ci się podoba.-Uśmiechnął się i zaprzał w dal. Jego oczy już nie błyszczały. Stały się smutne.
-Może coś zjemy?-Zapytałam i poszłam usiąść na koc. Zjadłam truskawkę i czekałam aż Ney tutaj przyjdzie.-Jak znalazłeś to miejsce?-Zapytałam gdy piłkarz w końcu raczył się do mnie dosiąść.
-Kiedyś często tu bywałem.
-Sam?
-Tak. Jesteś pierwszą dziewczyną, którą tutaj przyprowadziłem.
-Kochany.-Posłałam mu promienny uśmiech i zjadłam kolejną truskawkę.-Dlaczego na; mnie nie patrzysz?
-Przepraszam.-Pokiwał głową i spojrzał mi prosto w oczy.
-Tak lepiej.
Randka z Neymarem była wspaniała. Dużo się śmialiśmy, ale wydawał się jakiś niedostępny. Szybko zmieniał temat i nie zwracał uwagi na swoje słowa. Rozmawiał chaotycznie albo bo dłuższej chwili. Oprócz tego czułam się z nim dobrze. Zaimponowało mi to, że pofatygował się aby takie coś przyrządzić i jestem pierwszą osobą która tutaj z nim była. Po udanej randce pojechaliśmy do jego domu i poszliśmy spać. Serio byliśmy tak zmęczeni, że usnęliśmy przytuleni do siebie od razu po wykąpaniu się.

Rano zostawiłam Neymarowi karteczkę, która leżała na telefonie i pojechałam do swojego domu. Musiałam się przygotować ponieważ za kilka dni idę na egzamin na prawo-jazdy. Dzisiaj umówiłam się z Munirem. Zgodził się, aby całe jego życie przeleciało mu przed oczami. Krócej, będzie mnie uczył jeździć.
W domu byłam o godzinie 8:30. Poszłam się wykąpać i ubrałam w czyste ubranie. Zrobiłam delikatny makijaż i wyprostowałam włosy. Zadzwoniłam po taksówkę i już o godzinie 9:02 byłam przed domem Hiszpana.
-Dzień dobry.-Krzyknęłam na cały dom i poszłam do sypialni napastnika.-Wstawaj.-Weszłam do pokoju i odsłoniłam żaluzje.-Kto rano wstaje temu pan Bóg daje.-Otworzyłam balkon aby trochę świeżego powietrza weszło do pomieszczenia i usiadłam na łóżku przyjaciela.
-Dał mi mały, głośny budzik.-Uśmiechnął się.
-Dziena.-Zaśmiałam się i wstałam.-Masz pół godziny, jak się nie wyrobisz biorę kluczyli od samochodu i jadę sama.
-Nie pozwolę ci jeździć samej.-Wstał szybko z łóżka.-Szkoda samochodu.
-Aha. Dzięki.-Odwróciłam się i wyszłam z pokoju.-Za to nie dostaniesz śniadania.-Krzyknęłam i zeszłam na dół. Przyszykowałam nam kawy i napastnikowi zrobiłam kilka tostów. Po śniadaniu wyjechaliśmy na mniej ruchliwe ulice Barcelony gdzie miałam nauczyć się jeździć. Po paru godzinach wróciliśmy na posesje piłkarza i postanowiliśmy zamówić sobie pizze. Zjedliśmy, obejrzeliśmy film i postanowiliśmy odwiedzić mojego chłopaka.
-Tylko nie mów nic Neymarowi.
-Spokojnie.-Uśmiechnął się przyjacielsko i weszliśmy do domu Brazylijczyka. W salonie zastaliśmy niekomfortową sytuacje. Znaczy niekomfortową dla mnie i Neymara. Siedział z wódką i obcą mi dziewczyną w salonie. Zatrzymałam się w progu, a uśmiech zszedł mi z twarzy. Dziewczyna była przytulona do mojego chłopaka, a jego ręka ją obejmowała.
-Stary co tu się dzieje?-Zaczął Munir, bo chyba zauważył, że mnie zatkało.
-Nic się nie dzieje.-Parsknął.-Co wy tutaj robicie?
-Przyszliśmy cię odwiedzić, ale masz już gościa.-Odpowiedziałam i odwróciłam się w kierunku drzwi.-Cześć.
-Nie Ola zaczekaj!-Poderwał się z kanapy i podbiegł do mnie.-To nie tak jak myślisz.
-A skąd wiesz co myślę?-Zapytałam powstrzymując łzy.
-Nie zdradzam cie. Ta dziewczyna to-Przerwałam mu
-Nic nie mów. Ona mnie nie interesuje, a ty jesteś już dorosły. Wiesz co robisz. Wychodzę, bo nie chce mi przeszkadzać, a nie dlatego, że się obraziłam, czy nie chce cie już znać. Masz prawo mieć koleżanki, a wódka jest dla ludzi.-Stwierdziłam i wyszłam z domu. Poszłam do siebie. Wzięłam torbę treningową, wrzuciłam tam najpotrzebniejsze rzeczy i poszłam do studia.
Byłam w nim sama do samego zamknięcia. Pod koniec przyszedł Kamil. Potrenowaliśmy razem, a następnie chłopak odwiózł mnie do domu. Podziękowałam mu i umówiliśmy się na jutro. Od razu przypomniało mi się, abym zadzwoniła do Munira i również umówiła się na jutro. Tym razem na jazdę na motorze. Weszłam do domu i chciałam iść na górę, lecz tata mnie zatrzymał.
-W pokoju ktoś na ciebie czeka.
-Neymar?
-Nie. Myślę, że nie będziesz zadowolona z obecności tej osoby, ale musisz coś z tym zrobić.-Powiedział i wrócił do czytanie książki. Pomimo tego, że zaprzeczył ja wiem, że jest tam Neymar. Pewnie chce mi wytłumaczyć dzisiejsze zajście, ale ja naprawdę nie jestem na niego zła. Fakt, zrobiło mi się smutno, ale przecież, każdy ma prawo do spędzania swojego wolnego czasu z ludźmi, którymi ma ochotę.
-Neymar nic się nie stało, mówiłam ci już, że.-Powiedziałam wchodząc do pokoju, ale nagle się zamknęłam. W pokoju stał ktoś zupełnie inny. Teraz przypomniało mi się, co powiedział tata "musisz coś z tym zrobić." Czy chciał mi powiedzieć, że mam to zakończyć?

******
Witam moich kochanych czytelników. Jak się podobał rozdział? Wiecie kto jest w pokoju Oli?
Przepraszam za wszelkie błędy w rozdziale oraz za to, że długo nie było rozdziału.
12 KOMENTARZY=17 ROZDZIAŁ 
Miłego dnia/popołudnia/wieczoru.
Do następnego wpisu :*




19 komentarzy:

  1. No zatkało mnie , super rozdział :) myśle,że na Ole czekał chłopak z którym była , ale go nie kochała :) a co do Neymara to myśle ,że ma jakiś głębszy problem :) i czuje komplikacje oby nie za duże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz :)) już niedługo dowiemy się kto odwiedził ole. W sumie to zapraszam jutro na rozdział :))

      Usuń
  2. Zabiłaś mi ćwieka. Czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeju 😍 świetny rozdział , uwielbiam cię 😍 zapraszam do mnie na 32 rozdział
    http://amoryamistad.blox.pl/2016/04/Rozdzial-32-Ona-jest-ze-snu.html 😉

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialny rozdział! Oby między Neymarem a Olą się za bardzo nie popsuło:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie mogę ci tego obiecać :D dziękuję za komentarz i oczywiście czekam na rozdział u Ciebie <3

      Usuń
  5. Uwielbiam czytać twojego bloga !! :)
    Rozdział jak zawsze świetny

    OdpowiedzUsuń
  6. Już czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam czytać twojego bloga! Masz talent do pisania takich opowiadań. Dopiero od wczoraj zaczęłam czytać tego bloga i już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału :)
    Mam nadzieję,że pojawi się on już wkrótce i będzie bardzoooooo dłuuuugiiii :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło. Kolejny rozdział może pojawi się dziś w nocy bądź jutro po południu więc zapraszam :)

      Usuń
  8. jak zawsze rozdział jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dodaj szybko kolejny :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz <3!