Następnego dnia obudziłam się o godzinie 8:12. Byłam wyspana. Energicznie wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, wysuszyłam i wyprostowałam włosy. Zrobiłam mocny makijaż i owinięta białym mięciutkim ręcznikiem wróciłam do pokoju. Wybrałam ubranie na dziś i zeszłam do na dół. Weszłam do kuchni i zrobiłam sobie kawę. W trakcie gotowania się wody przygotowałam sobie dwa tosty. Zjadłam śniadanie i zamówiłam taksówkę. Pojechałam do Munira. Przyrządziłam mu śniadanie i poszłam go obudzić. Pewnie ciekawi was to, jak weszłam do środka więc już wyjaśniam. Kiedyś jak wracałam z Hiszpanem do domu okazało się, ze zapomniał wziąć kluczy z kawiarni więc powiedział mi gdzie są schowane zapasowe. Gdy zmienił ich miejsce zapomniał mi o tym powiedzieć i do tej pory nie pamięta gdzie je schował. Na szczęście jeszcze jedną parę kluczy od domu napastnika miał mój tata więc dorobiliśmy je każdemu piłkarzowi, więc Munir nie musi się teraz denerwować tym, że nie wejdzie do domu.
-Dzień dobry panu.-Przywitała się z chłopakiem i otworzyłam balkon.-Śniadanie jest już gotowe. Ja jadę do Neymara tak jak to uzgodniliśmy.
Wczoraj przed snem jak rozmawiałam z Munirem uzgodniliśmy, że pójdę do Neymara i Munir przyjedzie do domu mojego chłopaka poprosić go, żeby pomógł mu wybrać motor, a na miejscu powiemy mu, że on ma być dla mnie i ze zdałam prawo-jazdy. Plan nie jest skomplikowany, więc mam nadzieję, że pójdzie nam łatwo.
-Dzień dobry panu.-Przywitała się z chłopakiem i otworzyłam balkon.-Śniadanie jest już gotowe. Ja jadę do Neymara tak jak to uzgodniliśmy.
Wczoraj przed snem jak rozmawiałam z Munirem uzgodniliśmy, że pójdę do Neymara i Munir przyjedzie do domu mojego chłopaka poprosić go, żeby pomógł mu wybrać motor, a na miejscu powiemy mu, że on ma być dla mnie i ze zdałam prawo-jazdy. Plan nie jest skomplikowany, więc mam nadzieję, że pójdzie nam łatwo.
Około godziny 11 byłam już u Brazylijczyka. Jemu również zrobiłam śniadanie. Pomogła mu ogarnąć dom i postanowiliśmy odpocząć. Leżeliśmy w salonie i opowiadaliśmy sobie o naszym dzieciństwie. Oczywiście cholernie wyczekiwałam na wizytę Munira.
-Ej zdaje mi się, że ostatnio się od siebie oddaliliśmy.-Powiedział i spojrzał mi prosto w oczy. Nie było to trudne, bo leżałam na jego torsie.
-Też tak uważam.-Wyszeptałam i złączyłam nasze usta w delikatny pocałunek.
-Co powiesz na wakacje?
-A dokąd byśmy wyjechali na te wakacje?
-Gdzie moja księżniczka będzie miała ochotę.-Powiedział i tyle z naszej rozmowy ponieważ ktoś wszedł do domu.
-Siema stary.-krzyknął Munir zanim zobaczyliśmy go w progu pomieszczenia w którym się znajdujemy.-O Ola. Cześć.-Rzekomo nie wiedział, że tu jestem dlatego przywitał się ze mną dopiero po wejściu do dużego, jasnego, nowocześnie umeblowanego pokoju.-Przeszkadzam wam?
-W sumie to nie.-Powiedziałam w tym samym czasie z Neymarem, tylko, że on powiedział "tak"
-Zdecydujcie się.-Zaśmiał się i rozsiadł w dużym skórzanym fotelu.-Neymar sprawę mam.-Powiedział i puścił mi oczko.
-Jaką?-Zapytał od niechcenia mój chłopak. Szturchnęłam go lekko w ramię, żeby przywołać go do porządku.
-Potrzebuje osoby, która pomoże mi wybrać motor.
-Odpadam.-Powiedział szorstko i zrzucił mnie z siebie. Spoważniał.
-Stary proszę cie.
-Czyj to pomysł?-Parsknął i poszedł do kuchni. W tym czasie rzuciłam sobie z Munirem gniewne spojrzenie. Skąd on wie, że ten motor ma być dla mnie.-No słucham.-Wrócił z z trzema szklankami soku pomarańczowego.
-Kochanie o czym ty mówisz?-Zwróciłam się do mojego chłopaka ze stoickim spokojem. On przewrócił oczami i wstał z rogówki.
-Na jak wielkiego debila wam wyglądam?-Zapytał, ale my siedzieliśmy w ciszy.-Wiem, że Ola ma prawo-jazdy pomimo, że jej zabroniłem.
-Nie możesz jej zabraniać takich rzeczy.-Odezwał się Munir.
-Zamknij się!-Krzyknął.-O was też wiem.
-Jakich nas?-Zapytałam i spojrzałam najpierw na mojego przyjaciela, a następnie na mojego chłopaka.
-Już nie udawajcie takich niewiniątek.-Warknął.-Huczy o was na pierwszych stronach gazet!-On już nie krzyczał. On wrzeszczał.
-Munir zostaw nas samych.-Poprosiłam młodszego piłkarza.
-Nie zostawię cie z nim.-Nie mógł skończyć.
-No tak. Obrońca uciśnionych się znalazł. Bo przecież zrobię krzywdę MOJEJ dziewczynie.-Podkreślił przedostatnie słowo. Jego ciało było napięte. Widać, że powstrzymywał się, aby nie uderzyć swojego kumpla z drużyny.
-Proszę cie. Zostaw nas samych.-Spojrzałam błagalnie na piłkarza.
-Dobra, ale jakby co to dzwoń.
-Tak. Zadzwoni. Jak będzie szukała przygód, bo znudzi się obecnym chłopakiem.
Munir już się nie odezwał. Nie chciał prowokować Brazylijczyka.
-Uspokój się.-Powiedziałam delikatnym głosem, jakbym bała się, że nieodpowiedni ton przemieni go w jakiegoś potwora.
-Jestem spokojny i wiesz co, nie spodziewałem się, że moja dziewczyna do się poderwać mojemu kumplowi.
-Ney nie mów tak. Nikt nikogo nie podrywał.-Mówiłam spokojnie. Założyłam ręce na jego ramiona i przyciągnęłam go do siebie.-Munir to nasz przyjaciel.-Bałam się jego reakcji, ale stał spokojnie. Czułam jego nieregularny oddech na sobie. Przybliżyłam się jeszcze bliżej.-A tylko ciebie kocham.-Wyszeptałam i oparłam swoje czoło o jego.
-Gazety mówią co innego.-Nadal był zły, ale ta negatywna energia powoli z niego schodziła.
-Czemu innym mówisz, żeby nie wierzyli gazetą, gdy coś o tobie piszą?-Zapytałam. Oboje znaliśmy odpowiedź, ale on powinien powiedzieć to głośno.
-Bo kłamią.-Powiedział stłumionym głosem. Ciężko było mu wypowiedzieć te słowa.-Ale z Munirem to inna sprawa.
-Taka sama.-Poprawiłam go. Staliśmy chwilę w ciszy. Odsunęłam się od napastnika na odległość metra.-Już dobrze?
-Dobrze.-Powiedział i zamknął powieki. Po chwili wyciągnął telefon. Wybrał numer i czekał, aż osoba z którą się kontaktuje odbierze.
-Wbijasz?-Zapytał. Najprawdopodobniej dostał odpowiedź, bo się rozłączył. Podszedł i mocno mnie przytulił.
-Przepraszam.-Wyszeptał mi we włosy.-Zaraz pojedziemy kupić ci motor.
Skamieniałam. Co się stało z Neymarem, który nie mógł nawet wymówić tego słowa? Neymarem, który dostawał bzika na ten temat? To było strasznie dziwne, jak szybko się zmienił.
Po chwili wrócił do domu Brazyliczyka Munir. Przeszył mnie od stóp do głów i odetchnął z ulgą. Czy on naprawdę myślał, że Ney może mi coś zrobić?
Perspektywa Neymara.
Musiałem w końcu zapomnieć w przeszłości. To co stało się jemu nie znaczy, że darzy się jej. W głębi duszy wiedziałem, że będą kłopoty, ale dla niej, dla jej uśmiechu, radości w oczach mógłbym złamać każdą swoją zasadę.
Perspektywa Oli.
Około godziny 15 byliśmy na miejscu. Munir szedł przede mną i Neymarem. Przyglądał się każdej maszynie i co chwila na nas patrzał. Szłam z 23-latkiem za rękę. Czułam się dobrze, nie musząc przed nikim niczego ukrywać.
-Panowie za półtorej godziny mamy trening.-Poinformowałam piłkarzy i zastygłam wzrokiem na motorze, który bardzo mi się spodobał. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Neymar chyba już zna ten uśmiech.
-Chyba mamy zwycięzce.-Poinformował Munira i pokazał palcem na Yamahę. Tak. Ney doskonale zna ten uśmiech. Niespodziewanie zostaliśmy zasypani fanami Blaugrany. Napastnicy rozdawali autografy i robili sobie zdjęcia, a ja zaczęłam rozmawiać z jakimś wysokim mężczyzną.
-Od dawna jeździsz na motorze?-Zapytałam bruneta z dużą ilością tatuaży.
-Od 15 lat?-Odpowiedział niepewnie.-W sumie nawet nie wiem, od kiedy.
-Motory to twoja pasja?
-Zdecydowanie, Jak zaczniesz jeździć, nie możesz przestać. Ty niczego się nie boisz, ale twoją rodzinę przechodzą ciarki za każdym razem gdy wsiadasz na motor. Ostatnio jest coraz więcej wypadków, a jeżeli nic nie dzieję się tobie masz satysfakcje i motor woła cię coraz bardziej, głośniej.-Przerwał mu Neymar.
-Psychol.-Zakpił i objął mnie w talii. Przysunął maksymalnie blisko i pocałował w czoło.-Bierzemy go.-Odezwał się do mężczyzny z plakietką na smyczce.
Po treningu Neymar odwiózł mnie do domu. Mój motor będzie do odebrania za kilka dni ponieważ piłkarz dał go swojemu znajomemu po coś tam.
-Będę po ciebie o 19.-Pocałował mnie w policzek, wysiadłam z samochodu, a piłkarz z piskiem odjechał spod mojej posesji.
-Wariat.-Wymamrotałam i weszłam do domu. Szybko poszłam na górę. Wzięłam kąpiel, wysuszyłam włosy i uczesałam je w dwa dobierane warkocze. Zrobiłam wyraźny makijaż i owinięta ręcznikiem wyszłam z pomieszczenia. Poszłam do swojego pokoju wybrać ubranie i wróciłam się do łazienki.
O punkt 19 Neymar był pod moim domem. Pochwalił mój wygląd i ruszyliśmy do grilla do pana Lionela i pani Antonelli.
*************************************
Dzień dobry wszystkich. Jak mija wam weekend? Podobał wam się ten rozdział? Jak myślicie wydarzy się coś na grillu? Zachęcam was do komentowania.
Tak wgl to zakładam drugiego bloga i przy następnym poście dam wam linka do niego. Zastanawiałam się też, czy pisać na wattpadzie, ale chyba zostaje na bloggerze :))
17 KOMENTARZY=21 ROZDZIAŁ
chciałabym wam przypomnieć abyście podpisywali się pod komentarzami :*
Do następnego wpisu <3
-Ej zdaje mi się, że ostatnio się od siebie oddaliliśmy.-Powiedział i spojrzał mi prosto w oczy. Nie było to trudne, bo leżałam na jego torsie.
-Też tak uważam.-Wyszeptałam i złączyłam nasze usta w delikatny pocałunek.
-Co powiesz na wakacje?
-A dokąd byśmy wyjechali na te wakacje?
-Gdzie moja księżniczka będzie miała ochotę.-Powiedział i tyle z naszej rozmowy ponieważ ktoś wszedł do domu.
-Siema stary.-krzyknął Munir zanim zobaczyliśmy go w progu pomieszczenia w którym się znajdujemy.-O Ola. Cześć.-Rzekomo nie wiedział, że tu jestem dlatego przywitał się ze mną dopiero po wejściu do dużego, jasnego, nowocześnie umeblowanego pokoju.-Przeszkadzam wam?
-W sumie to nie.-Powiedziałam w tym samym czasie z Neymarem, tylko, że on powiedział "tak"
-Zdecydujcie się.-Zaśmiał się i rozsiadł w dużym skórzanym fotelu.-Neymar sprawę mam.-Powiedział i puścił mi oczko.
-Jaką?-Zapytał od niechcenia mój chłopak. Szturchnęłam go lekko w ramię, żeby przywołać go do porządku.
-Potrzebuje osoby, która pomoże mi wybrać motor.
-Odpadam.-Powiedział szorstko i zrzucił mnie z siebie. Spoważniał.
-Stary proszę cie.
-Czyj to pomysł?-Parsknął i poszedł do kuchni. W tym czasie rzuciłam sobie z Munirem gniewne spojrzenie. Skąd on wie, że ten motor ma być dla mnie.-No słucham.-Wrócił z z trzema szklankami soku pomarańczowego.
-Kochanie o czym ty mówisz?-Zwróciłam się do mojego chłopaka ze stoickim spokojem. On przewrócił oczami i wstał z rogówki.
-Na jak wielkiego debila wam wyglądam?-Zapytał, ale my siedzieliśmy w ciszy.-Wiem, że Ola ma prawo-jazdy pomimo, że jej zabroniłem.
-Nie możesz jej zabraniać takich rzeczy.-Odezwał się Munir.
-Zamknij się!-Krzyknął.-O was też wiem.
-Jakich nas?-Zapytałam i spojrzałam najpierw na mojego przyjaciela, a następnie na mojego chłopaka.
-Już nie udawajcie takich niewiniątek.-Warknął.-Huczy o was na pierwszych stronach gazet!-On już nie krzyczał. On wrzeszczał.
-Munir zostaw nas samych.-Poprosiłam młodszego piłkarza.
-Nie zostawię cie z nim.-Nie mógł skończyć.
-No tak. Obrońca uciśnionych się znalazł. Bo przecież zrobię krzywdę MOJEJ dziewczynie.-Podkreślił przedostatnie słowo. Jego ciało było napięte. Widać, że powstrzymywał się, aby nie uderzyć swojego kumpla z drużyny.
-Proszę cie. Zostaw nas samych.-Spojrzałam błagalnie na piłkarza.
-Dobra, ale jakby co to dzwoń.
-Tak. Zadzwoni. Jak będzie szukała przygód, bo znudzi się obecnym chłopakiem.
Munir już się nie odezwał. Nie chciał prowokować Brazylijczyka.
-Uspokój się.-Powiedziałam delikatnym głosem, jakbym bała się, że nieodpowiedni ton przemieni go w jakiegoś potwora.
-Jestem spokojny i wiesz co, nie spodziewałem się, że moja dziewczyna do się poderwać mojemu kumplowi.
-Ney nie mów tak. Nikt nikogo nie podrywał.-Mówiłam spokojnie. Założyłam ręce na jego ramiona i przyciągnęłam go do siebie.-Munir to nasz przyjaciel.-Bałam się jego reakcji, ale stał spokojnie. Czułam jego nieregularny oddech na sobie. Przybliżyłam się jeszcze bliżej.-A tylko ciebie kocham.-Wyszeptałam i oparłam swoje czoło o jego.
-Gazety mówią co innego.-Nadal był zły, ale ta negatywna energia powoli z niego schodziła.
-Czemu innym mówisz, żeby nie wierzyli gazetą, gdy coś o tobie piszą?-Zapytałam. Oboje znaliśmy odpowiedź, ale on powinien powiedzieć to głośno.
-Bo kłamią.-Powiedział stłumionym głosem. Ciężko było mu wypowiedzieć te słowa.-Ale z Munirem to inna sprawa.
-Taka sama.-Poprawiłam go. Staliśmy chwilę w ciszy. Odsunęłam się od napastnika na odległość metra.-Już dobrze?
-Dobrze.-Powiedział i zamknął powieki. Po chwili wyciągnął telefon. Wybrał numer i czekał, aż osoba z którą się kontaktuje odbierze.
-Wbijasz?-Zapytał. Najprawdopodobniej dostał odpowiedź, bo się rozłączył. Podszedł i mocno mnie przytulił.
-Przepraszam.-Wyszeptał mi we włosy.-Zaraz pojedziemy kupić ci motor.
Skamieniałam. Co się stało z Neymarem, który nie mógł nawet wymówić tego słowa? Neymarem, który dostawał bzika na ten temat? To było strasznie dziwne, jak szybko się zmienił.
Po chwili wrócił do domu Brazyliczyka Munir. Przeszył mnie od stóp do głów i odetchnął z ulgą. Czy on naprawdę myślał, że Ney może mi coś zrobić?
Perspektywa Neymara.
Musiałem w końcu zapomnieć w przeszłości. To co stało się jemu nie znaczy, że darzy się jej. W głębi duszy wiedziałem, że będą kłopoty, ale dla niej, dla jej uśmiechu, radości w oczach mógłbym złamać każdą swoją zasadę.
Perspektywa Oli.
Około godziny 15 byliśmy na miejscu. Munir szedł przede mną i Neymarem. Przyglądał się każdej maszynie i co chwila na nas patrzał. Szłam z 23-latkiem za rękę. Czułam się dobrze, nie musząc przed nikim niczego ukrywać.
-Panowie za półtorej godziny mamy trening.-Poinformowałam piłkarzy i zastygłam wzrokiem na motorze, który bardzo mi się spodobał. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Neymar chyba już zna ten uśmiech.
-Chyba mamy zwycięzce.-Poinformował Munira i pokazał palcem na Yamahę. Tak. Ney doskonale zna ten uśmiech. Niespodziewanie zostaliśmy zasypani fanami Blaugrany. Napastnicy rozdawali autografy i robili sobie zdjęcia, a ja zaczęłam rozmawiać z jakimś wysokim mężczyzną.
-Od dawna jeździsz na motorze?-Zapytałam bruneta z dużą ilością tatuaży.
-Od 15 lat?-Odpowiedział niepewnie.-W sumie nawet nie wiem, od kiedy.
-Motory to twoja pasja?
-Zdecydowanie, Jak zaczniesz jeździć, nie możesz przestać. Ty niczego się nie boisz, ale twoją rodzinę przechodzą ciarki za każdym razem gdy wsiadasz na motor. Ostatnio jest coraz więcej wypadków, a jeżeli nic nie dzieję się tobie masz satysfakcje i motor woła cię coraz bardziej, głośniej.-Przerwał mu Neymar.
-Psychol.-Zakpił i objął mnie w talii. Przysunął maksymalnie blisko i pocałował w czoło.-Bierzemy go.-Odezwał się do mężczyzny z plakietką na smyczce.
Po treningu Neymar odwiózł mnie do domu. Mój motor będzie do odebrania za kilka dni ponieważ piłkarz dał go swojemu znajomemu po coś tam.
-Będę po ciebie o 19.-Pocałował mnie w policzek, wysiadłam z samochodu, a piłkarz z piskiem odjechał spod mojej posesji.
-Wariat.-Wymamrotałam i weszłam do domu. Szybko poszłam na górę. Wzięłam kąpiel, wysuszyłam włosy i uczesałam je w dwa dobierane warkocze. Zrobiłam wyraźny makijaż i owinięta ręcznikiem wyszłam z pomieszczenia. Poszłam do swojego pokoju wybrać ubranie i wróciłam się do łazienki.
O punkt 19 Neymar był pod moim domem. Pochwalił mój wygląd i ruszyliśmy do grilla do pana Lionela i pani Antonelli.
*************************************
Dzień dobry wszystkich. Jak mija wam weekend? Podobał wam się ten rozdział? Jak myślicie wydarzy się coś na grillu? Zachęcam was do komentowania.
Tak wgl to zakładam drugiego bloga i przy następnym poście dam wam linka do niego. Zastanawiałam się też, czy pisać na wattpadzie, ale chyba zostaje na bloggerze :))
17 KOMENTARZY=21 ROZDZIAŁ
chciałabym wam przypomnieć abyście podpisywali się pod komentarzami :*
Do następnego wpisu <3
cudny!!
OdpowiedzUsuńŚwietny! <3
OdpowiedzUsuńSuper rozdzail! :* czekam na next :* i powodzenia z drugim blogiem:*
OdpowiedzUsuńZajebisty :) tylko chce wiedzieć , co to za przeszłość Neya :)
OdpowiedzUsuńpisz szybko kolejny rozdział :)
OdpowiedzUsuńSzybko i koniec kropka... (tupnięcie dziecka kiedy mu się coś nie podoba ) xD
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny!
OdpowiedzUsuńBoże jestem taka ciekawa przeszłości Neymara w tym ff;D i nie mogę się doczekać kolejnego❤ genialny rozdział!
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńPiszesz świetne opowiadania. Uwielbiam czytać twojego bloga! :) Mam nadzieję,że szybko pojawi się next ;*
OdpowiedzUsuńCzekam na next
OdpowiedzUsuńpisz szybko kolejny!! <3
OdpowiedzUsuń<3
OdpowiedzUsuńRewelacyjny!!
OdpowiedzUsuńCoraz bardziej fascynuje mnie ten blog ^^ czekam na next , jestem bardzo ciekawa tej przeszłości Neymara i w ogóle tego grila, czuję tam jakieś wydarzenie . Jesteś świetna !!!
OdpowiedzUsuńZapraszam na nowy rozdział http://amoryamistad.blox.pl/2016/04/Rozdzial-35-Teraz-wiem-ze-dni-sa-tylko-po-to-by.html
I nowy blog
http://elamoresciego.blox.pl/html
Już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału pisz go szybko :*!
OdpowiedzUsuń;*
OdpowiedzUsuńSuper. :)
OdpowiedzUsuńTwój blog jest rewelacyjny!
OdpowiedzUsuńCześć!
OdpowiedzUsuńBardzo fajnie piszesz. :)
Chciałabym Cię zaprosić na mojego bloga - inny niż Twój, o innej tematyce, ale może przypadnie Ci do gustu. Będzie mi bardzo miło, jeśli wpadniesz i zostawisz po sobie jakiś ślad. :D
http://campeona-de-la-vida.blogspot.com/
Pozdrawiam!
R.