wtorek, 26 kwietnia 2016

21."Debil! Idiota! Głupek!"

Podczas spotkania u Messiego było bardzo przyjemnie. Atmosfera była luźna, leciała muzyka, która wpada w ucho, jedzenie było wyśmienite. Nikt się nie nudził. Neymar razem z Bartrą postanowili zrobić konkurs "Miss mokrego podkoszulka" Oczywiście żadna z dziewczyn nie chciała brać w tym udziału, więc po kolei wrzucali dziewczyny do basenu. Ja postanowiłam się schować. Uciekłam na górę i weszłam do jednego z pokoi. Posiedziałam tam z 5 minut, ale po chwili słyszałam jak ktoś idzie w moją stronę. Stanęłam za drzwiami. Akurat ktoś je uchylił, dobrze, że ich nie otworzył bo tak to byłabym plackiem na ścianie. Po chwili zorientowałam się, że drzwi otworzył mój chłopak. Zapach jego perfum był tak mocny, że dziwię się, że nie wyczułam go wcześniej.
-Kochanie wiem, że tu jesteś.-Powiedział i wszedł do środka. Zamknął drzwi, a ja zasłoniłam twarz dłońmi.-Dobra. Powiedźmy, że cie nie znalazłem.-Powiedział i wyszedł. Odetchnęłam z ulga, że sucho przeżyję resztę dnia, ale jednak się łudziłam.-Żartowałem!-Wbiegł i przerzucił mnie przez ramię. Zbiegł ze mną na dół i trzymał nad basenem.
-Na trzy. Raz, Dwa.-Nie powiedział 3, bo oboje znaleźliśmy się w basenie. Popchnął nas Messi. Szybko wyszliśmy z basenu a ja stanęłam na krześle, aby przynajmniej dorównywać najwyższemu piłkarzowi.
-Skoro pan da Silva chciał zrobić konkurs. To ja Aleksandra Enrique ogłaszam go naszą śliczną i bardzo seksowną Miss mokrego podkoszulka.-Uśmiechnęłam się do chłopaka. Wszyscy zaczęli bić mu brawa.

Około godziny 2 wszyscy zaczęli zbierać się do domów. Jutro a w zasadzie to dzisiaj do Barcelony wraca tata, a chłopaki mają po południu trening. Neymar odwiózł mnie do domu.
-Zostajesz?
-Pojadę do domu, bo nie odpowiadam za to, co by się stało jakbym został.-Wyszczerzył się, pocałowałam go w policzek i wyszłam z samochodu. W domu przebrałam się w suche ubranie i poszłam spać.

-Ola obudź się! Ola proszę wstań!-Krzyczał mój chłopak. Słyszałam go, ale nie mogłam się odezwać. Czułam się tak, jakbym miała zszyte usta.-Wiem, że źle zrobiłem, ale proszę obudź się. Zrobię wszystko, tylko się obudź.-Nie wiem dlaczego Ney powtarzał cały czas "obudź się" Jestem przecież z nim.-To wszystko moja wina! Jeżeli się obudzisz, a mnie już nie będzie, błagam wybacz mi.

Obudziłam się o 4:12. Byłam mokra. Strasznie przestraszyłam się tego snu. Szybko chwyciłam telefon i zadzwoniłam do Brazylijczyka.
-Halo-Usłyszałam głos mojego chłopaka. Poczułam ulgę w dołku.
-Wszystko dobrze?-Zapytałam.
-Tak. Właśnie o nas śniłem. Miałaś na sobie moją koszule i mokre włosy. A dlaczego dzwonisz w środku nocy i się o to pytasz?
-Potrzebowałam się upewnić, że jest dobrze.-Wymamrotałam.-Dobranoc Neymar.
-Śpij dobrze mała.
Nie wiem czy minęło 20 minut, a ktoś pukał do drzwi. Zeszłam na dół i je otworzyłam. W progu stał piłkarz.
-Co tutaj robisz?-Zapytałam i wpuściłam go do domu.
-Gdyby nic się nie stało nie dzwoniłabyś do mnie.-Powiedział i wszedł po schodach na górę. Ja cały czas stałam w wejściu do domu.-No idziesz?-Przytaknęłam tylko i poszłam do swojego pokoju. Wtuliłam się w Neymara i usnęłam. Czułam jeszcze jak całuje mnie w czoło i sam oddał się do krainy Morfeusza.

Głośna muzyka dochodząca z dołu obudziła mnie parę minut po 10.
-Tata zaraz wraca!-Krzyknęłam i wstałam z łóżka. Podeszłam do szafy. Wybrałam ubranie na dziś i poszłam się umyć. Zrobiłam delikatny makijaż i rozczesałam mokre włosy. Nie suszyłam ich. Na dworze jest ciepło, więc nie powinny długo schnąć. Wyszykowana zeszłam na dół. W kuchni był Brazylijczyk. Robił śniadanie.
-Pomóc?-Zapytałam i podeszłam do chłopaka. On złapał mnie w talii i posadził na blacie. Pocałował w usta.
-Widzę, że próbujesz spełnić mój sen.-Zaśmiał się.
-Widzisz jaką masz wspaniałą dziewczynę.
-A właśnie co do tego.-Podrapał się w kark.-Bo wiesz no. Chciałem ci powiedzieć, że.-Urwał. Czułam jak łzy napływają mi do oczu. Nie chcę dopuść myśli, że on ze mną zrywa.-Musimy się rozstać. Dlatego zrobiłem pożegnalne śniadanie, myślałem, że wstaniesz później i przeczytasz kartkę.-Podał mi ją do ręki.
"Kochanie żartowałem.
Bardzo cię kocham i nigdy nie zostawię.
Jesteś dla mnie najważniejsza."
                           Njr.

-Debil! Idiota! Głupek! Nie wieżę, że tak mnie wkręciłeś.-Uderzyłam chłopaka w ramię, ale po chwili zaczęłam się z tego śmiać. Muszę przyznać, że uwierzyłam, że nie chce już ze mną być. Na pewno będę musiała się odwdzięczyć. Jeszcze nie mam pomysłu, ale skoro mamy być na zawsze, to mam czas. 
Po śniadaniu pojechaliśmy po tatę. W trójkę odwiedziliśmy kino, restaurację i kręgle. Następnie pojechaliśmy na trening. Chłopaki poszli się przebrać, a ja weszłam na trybuny. Zrobiłam sobie zdjęcie i wstawiłam na instagrama i facebooka. Od razu posypała się masa lajków i komentarzy. Odkąd jestem z Neymarem mam fanki. Fakt wcześniej byłam znana, bo jestem tancerką, ale teraz czuję się jak jakaś celebrytka. Dzisiaj na treningu chłopaki dostali nieźle w dupę. Tata przedłużył im trening aż o półtorej godziny. Nie wiem czy on tak może, ale obstawiam, że chłopaki się boją zaprzyjaźnić z ławką dlatego nikt nie protestował. Gerard coś tam gadał pod nosem, że jest umówiony do fryzjera, ale tata wziął nożyczki i powiedział, że sam go może obciąć. Po treningu podszedł do mnie Bartra.
-Dawno nie gadaliśmy.-Zaczął. Nie wiedziałam co mu odpowiedzieć. Akurat zawołał mnie Neymar.
-Nadrobimy to, obiecuję,-Posłałam chłopaki szczery uśmiech i odeszłam. 
-Pamiętasz jak rozmawialiśmy o wakacjach?-Zapytał Neymar, gdy do niego doszłam
-Być może.
-Jest okazja pojechania do Malezji.-Patrzył na mnie z nadzieją, że się zgodzę.
-To drugi koniec świata. Nie możemy sobie chyba pozwolić na takie luksusy.-Jak widzicie na załączonym obrazku, potrafię zepsuć wszystko. Ale jest plus. Twardo stąpam po ziemi.
-Nie przesadzaj.-Zrobił oczy kota ze Shreka. Niestety na mnie to nie działa.
-Masz codziennie treningu. Często macie mecze.
-Zawsze mogę powiedzieć, że coś mnie boli.
-Tak. To rewelacyjny pomysł. Boli cię coś dlatego wylatujesz z Barcelony aż do Azji.-Teatralnie puknęłam się w głowę.
-A dlaczego nie?
-Neymar jak ktoś zobaczy, że dobrze się tam bawisz i olewasz swoją pracę, to jak myślisz, dobrze się to skończy.
-Czemu taka jesteś?
-Jaka? Chcąca dla ciebie dobrze?
-To dlaczego nie pozwolisz, żebym ja w końcu zrobił coś dobrego dla ciebie!-Zaczął krzyczeć.-Olka no, dlaczego się nie chcesz zgodzić.
-Powiedziałam ci już, z resztą myślisz, że pójdę do taty i mu powiem "Ej tatuś potrzebuje kilka tysięcy, bo jadę z chłopakiem na wakacje."?
-Jakbyś nie wiedziała, też mam pieniądze i mógłbym zapłacić za ciebie.
-Nie ma mowy.-Też zaczęłam krzyczeć.
-Widzę, że potrafisz wszytko zepsuć!-Wrzasnął.-Tak a pro po to twój motor jest już do odebrania.
-Gdzie jest?
-Na początku był u mnie w domu, ale jak na niego patrzyłem to miałem ochotę rozwalić wszystko dookoła, więc jest u Munira.
-Dzięki. Podwieziesz mnie tam?
-Jasne.-Powiedział z grymasem.
-Jeśli jest to jakiś problem to zadzwonię po taksówkę.
-I tak jadę w tamtym kierunku.-Powiedział i otworzył mi drzwi.
Droga zajęła nam ponad 10 minut. Na drodze były korki, a w samochodzie napięta atmosfera. 
-Nie zobaczysz tak kursu na wyluzowanie się.-Parsknął.
-No widz, ale za to jest kurs "Jak pozbyć się lekkomyślności."-Odpowiedziałam ze sztucznym uśmiechem.
-Chcesz się tam zapisać? A zapomniałbym, nie przyjmą cię.
Nic mu nie odpowiedziałam. Nie będę brnęła w bez sensowną kłótnie. W końcu byłam na miejscu. Wyszłam z samochodu i weszłam na posesje Hiszpana. Neymar jeszcze nie odjechał. Okazało się, że cały czas się na mnie gapił. Postanowiłam udawać, że w tej chwili on interesuje mnie zdecydowanie mniej niż motor. Powili wyjechałam z posesji i ruszyłam w kierunku domu. 

*********************************
Witam was wszystkich serdecznie. Jest dzisiaj rozdział ponieważ jestem chora i najprawdopodobniej posiedzę sobie trochę w domu :D Jak myślicie Ney spędzi wakacje z Olą czy zrezygnują z tego? Może w między czas coś sie stanie? Ktoś kogo zdradzi, zabraknie chemii, może jakaś ucieczka?
ZAPRASZAM WSZYSTKICH NA MOJEGO DRUGIEGO BLOGA RÓWNIEŻ O NEYMARZE!!
http://neymarjrff.blogspot.com/2016/04/rozdzia-1.html
20 KOMENTARZY=22 ROZDZIAŁ podpisujecie się pod komami !! dacie radę?

27 komentarzy:

  1. Ooo świetny! <3 ale ją wkręcił :D
    Zapraszam na opowiadanie o Neymarze ♥ http://opowiadania-neymar.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem co się wydarzy ,ale napewno będzie ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pisz szybko kolejny! ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! Zycze weny i czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale mnie wystraszyłaś z tym rozstaniem!!:D Co do rozdziału to jest genialny i oczywiście czekam na kolejny:*

    OdpowiedzUsuń
  6. Popłakałam się ze śmiechu 😂😂😂 świetny 😍 / http://amoryamistad.blox.pl/2016/04/Rozdzial-35-Teraz-wiem-ze-dni-sa-tylko-po-to-by.html
    http://elamoresciego.blox.pl/2016/04/Rozdzial-1-W-nocy-La-Rambla.html 😉

    OdpowiedzUsuń
  7. czekam na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dodaj szybko next :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam twojego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest kilka rzeczy na twoim blogu , które mnie cholernie ciekawią.Po pierwsze przeszłość Neya dlaczego tak bardzo nie lubi motocykli , po drugie czy ta przyjaciółka ,która była u niego w domu ma jakieś powiązanie z jego przeszłością , po trzecie czy sprawa próby gwałtu na Oli jest już zakończona czy może jeszcze coś się wydarzy , po czwarte co dzieje się z byłym chłopakiem Oli? Bardzo mnie to wszystko ciekawi i już nie mogę się doczekać dalszych losów bohaterów :) :) :)


    NY

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko będzie się niedługo wyjaśniać :))

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Postaram sie dodać nowy rozdział w piątek :)

      Usuń
  12. Dodasz dziś rozdział? ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miodzio! <3
    Zapraszam :D
    http://bedziejeszczelepiej.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz <3!