-Neymar nic się nie stało, mówiłam ci już, że-Powiedziałam wchodząc do pokoju, ale nagle się zamknęłam. W pokoju stał ktoś zupełnie inny. Teraz przypomniało mi się, co powiedział tata "musisz coś z tym zrobić." Czy chciał mi powiedzieć, że mam to wszystko zakończyć?-Co ty tutaj robisz?
-Przyleciałem do ciebie. Cały czas o tobie myślałem.
-Z nami koniec.-Powiedziałam szorstko. Nie chce go ranić, bo to naprawdę wspaniały chłopak, ale kocham Neymara. Do Arona już nic nie czuje. W sumie kogo chce oszukać. Nigdy nic do niego nie czułam. Muszę jak najszybciej się go pozbyć, żeby Ney o niczym się nie dowiedział.-Aron musisz już iść.
-Zostawiłem dla ciebie rodzinę, przyjaciół, motocross, a ty teraz mi mówisz, że to koniec.
-Możemy zostać przyjaciółmi.-Wyszeptałam i podeszłam do niego bliżej.
-Nie możemy. Ola zrozum ja cie kocham.
-Ale ja kocham kogoś innego.-Nie mogłam mu spojrzeć w oczy. Chce to zakończyć, ale nie potrafię. Moje słowa pewnie bardzo go ranią. Chce żeby został moim przyjacielem, żeby każde z nas ułożyło sobie życie z kimś innym.
-Nie mów tak. To nie prawda.
Na moje może i szczęście w domu rozbrzmiewa się dźwięk dzwonka. Słyszę jak tata wita się z Neymarem i nieruchomieje. Zaraz po tym słyszę jak jeden z mężczyzn wchodzi po schodach. Idzie w kierunku mojego pokoju. W tym samym momencie dosłownie rzuca się na mnie Anglik, a w progu pojawia się mój chłopak. Widzę jak uśmiech schodzi mu z twarzy. Róże wypadają mu z rąk, szepcze "miłej zabawy" i jedyne co usłyszałam to trzask wejściowych drzwi.
Było mi cholernie przykro. Odepchnęłam od siebie Arona, uderzyłam go w twarz i wybiegłam z pokoju. Wiem, że nie mam szans na dogonienie Neymara, ale muszę mu to wszystko wyjaśnić. Zaczynam biec w kierunku jego domu. Na ulicy jest całkowicie ciemno. Co jakiś czas światła samochodów jadących znad przeciwka oświetlają mi drogę. Naglę słyszę pisk opon, biegnę dalej, dostrzegam zderzony samochód z drzewem. Nogi robią mi się jak z waty, a serce bije jeszcze szybciej niż podczas biegu. Ręce zaczynają mi się trząść, a łzy napływają do oczy. W głębi duszy błagam Boga o cud. Ni stąd ni zowąd wkoło samochodu zrobił się tłok. No proszę, więc nocne i puste ulice Barcelony, wcale nie są takie puste. Gdy nogi były sprawne do użytku przeciskam się przez tłum ludzi, dwoje lekarzy i kamień spada mi z serca, gdy zobaczyłam rejestracje samochodową. Mogłam więc biec dalej. Na oko zostało mi jeszcze z 10 minut, więc wysiliłam swoje małe mięśnie i do celu dobiegłam w połowę czasu, który zakładałam. Światła w domu Brazylijczyka są po zapalane. Wchodzę na posesje, pukam do drzwi, ale zobaczyłam, że są otwarte. Weszłam powoli do środka jednak nikogo tam nie zastałam. Usiadłam na kanapie i myślę, gdzie może być mój chłopak.
-Dach!-Krzyknęłam i wyszłam z domu. Zamówiłam taksówkę i na miejscu byłam po jakiś 20 minutach. Zapłaciłam kierowcy i pędem wbiegłam na dach wieżowca. Tak jak myślałam. Piłkarz był tutaj. Stał na krawędzi, ale widać było po nim, że nie chciał zrobić niczego głupiego. Stał stabilnie. Pięści miał zaciśnięte.
-Wiedziałam, że cie tu znajdę.-Wyszeptałam piłkarzowi do ucha.
-Nikt cie tu nie zapraszał.
-Tego kolesia u mnie w domu też nikt nie zapraszał.
-Całowaliście się. Jakbym nie przyszedł do ciebie byś się z nim przespała.
-Uważasz mnie za dziewkę?-Zapytałam ze łzami w oczach.
-Nie. Wiem.-Każde słowo, mówił dobitnie.
Fajnie wiedzieć.-Odwróciłam się od chłopaka i zaczęłam od niego odchodzić. Przyszłam tu, żeby mu wszystko wyjaśnić, ale najwyraźniej tak musiało być. Oboje zostaliśmy zranieni. Do domu wróciłam cala zapłakana.
Perspektywa Neymara.
Nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Może Ola zrobiła to specjalnie. Chciała się odwdzięczyć za tamtą dziewczynę, którą spotkała w moim. Nie znam tego kolesia z którym całowała się Olka, ale jak go spotkam to obiecuję, że będzie dużo krwi, Jestem zły na nią, na niego, ale też na samego siebie. Co mnie podkusiło żeby zadzwonić po Vik. Po co jechałem do domu mojego trenera, aby przepraszać jego córkę, za to, że spędzałem czas z ważną dla mnie osobą. W ogóle po co pakowałem się w związek z Olką?
****************
Witam wszystkich serdecznie. Mam nadzieję, że rozdział się spodobał :)) Jak myślicie związek Oli i Neymara przetrwa czy raczej się rozpadnie?
Zachęcam to komentowania i podpisywania się pod komentarzami.
Miłego weekendu i do następnego rozdziału
13 KOMENTARZY= 18 ROZDZIAŁ powodzenia <3
Świetny!
OdpowiedzUsuńMam nadzieję,że Neymar i Ola nie długo się pogodzą i wszystko będzie dobrze :)
OdpowiedzUsuńCzy kolejny rozdział mógłby być trochę dłuższy? ;*
Jeżeli bardzo tego chcesz to mogłabym się postarać napisać coś dłuższego :)
UsuńCudnie :) jak zawsze , mam nadzieje ,że ich związek przetrwa :) Czekam na next i również liczę,że rozdział będzie dłuższy :)
OdpowiedzUsuńNY
Boski oby Neymar i Ola się pogodzili bo są świetną parą i nie lubię kiedy się kłócą :)Już czekam na next!
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem ich zwiazek przetrwa bo bardzo sie kochaja :D super rozdzial czekam z niecierpliwoscia na next! :* :))
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny! :)
OdpowiedzUsuńCudny czekam na kolejny!
OdpowiedzUsuńŚwietny :)
OdpowiedzUsuń<3!
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny!
OdpowiedzUsuńUwielbiam twojego bloga jest najlepszy!
OdpowiedzUsuńDodaj next ;)
OdpowiedzUsuńkiedy pojawi się next?
OdpowiedzUsuńPostaram się dzisiaj pod wieczór napisać i dodać, jeżeli nie będzie to zapraszam w niedzielę :))
Usuń