-To jest Lisa.-Przedstawił nam swoją nową dziewczynę. Każdy ją miło powitał, nawet ja. Dziewczyna zrobiła kapryśną minę na mój widok.
-Tak wiem, śliczna jestem.-Wyszeptałam jej do ucha z zaciętością.
-Ja jestem ładna, ale Ty? Proszę cie, to chyba żart.
-Nie. Nie mam dzisiaj ochoty na żarty. ładna jesteś, owszem, ale do mnie ci jeszcze dużo brakuje.-Powiedziałam i zajęłam swoje miejsce. Wieczór minął mi bardzo dobrze. Jednak gdzieś tam myślałam o moim śnie.
Dziewczyna zdradzała swojego chłopaka, cholernie go raniła, nie chce aby Neymar później przez nią cierpiał, ale oczywiście, jako przyjaciółka będę go wspierała i znajdę mu idealną dziewczynę, bo już tej nie polubiłam.
Na noc pojechałam do Bartry. Chciałam z nim pogadać, bo na kolacji wydawało mi się, że już kiedyś poznał się z Lisą. No i była to prawda.
-Lisa jest a raczej była dla mnie jak siostra.-Powiedział piłkarz otwierając wino.
-A co się stało, ze już nią nie jest?
-Po meczu, gdy doznałem kontuzji, nie aż takiej poważnej jednak dostałem kazała mi rzucić piłkę, albo koniec z naszą przyjaźnią.
-Martwiła się o ciebie.-Wtrąciłam.
-Nie.
-Jak to?
-No nie przerywaj to się dowiesz.-Powiedział z niemrawym uśmiechem na twarzy i napił się wina, które nalał gdy ja przerywałam mu wypowiedź.-Nie martwiła się o mnie, po prostu nie chciała, abym doznał poważniejszego urazu, bo...-Tu przerwał. Po chwili dokończył-Nie chciała zadawać się z kaleką.
-Przykro mi.
-E było minęło.-Machnął ręką i lekko się uśmiechnął- Zapomniałem o niej, znaczy o tym kim dla siebie byliśmy. Teraz mam nową siostrę i o niebo lepszą.-Powiedział i objął mnie ramieniem. Przytulił do siebie.
-Jeszcze tylko jedna rzecz nie daje mi spokoju.-Powiedziałam trochę zmieniając temat.
-Jaka?
-Jak ty poznałeś Lisę skoro to przyjaciółka siostry Nymara?
-Rafa ma wszędzie przyjaciółki.-Zaśmiał się.-A ja z Lisą poznaliśmy się na wakacjach, bo ona jest z Włoch. Ogólnie to nasi rodzice się znali od małego, ale to skomplikowane.-Przyznał, ale już jakoś mi się to układało w całość.
-A gadając o Lisie, to...miałam dziwny sen w którym była ona. Znaczy wtedy jeszcze nie wiedziałam kto to był, ale do sedna. Był tam też Neymar. I oni byli razem, tylko że on bardzo przez nią cierpiał.
-Mała, to tylko sen.-Powiedział lekko przez śmiech.
-Chyba masz racje. to tylko sen.-Wymruczałam i bardziej wtuliłam się w chłopaka.-Szkoda tylko, że się o niego martwię,-Dokończyłam w myśli.
Przed 11 obejrzeliśmy film. przy końcówce usnęłam w ramionach Marca.
Perspektywa Bartry.
Ola to naprawdę fajna dziewczyna, nie powinna przejmować się jakimiś snami. Ale w duchu wiem, że przyjmuje się Neymarem. Są przyjaciółmi. On jeszcze z żadną swoją przyjaciółką nie był tak blisko. Pewnie zależy mu na dobrym kontakcie z Olą.
Sam jestem przyjacielem tej dwójki, jednak tym razem, w sumie to pierwszy raz, stanę po stronie Oli. Pogadam z Neymarem o Lisie, powiem mu jaka ona jest, może mnie wysłucha i zrozumie...
22.01 WTOREK
Perspektywa Oli
Rano obudziłam sie obok mojego przyjaciela. Kochany. Musiał mnie tutaj przytargać. Hah! Fajnie, że nawet mnie tym nie obudził. Wstałam wyciągnęłam sobie z jego szafy czysta koszulkę Poszłam do łazienki wziąć prysznic. Wyszykowałam się i wyszłam z pomieszczenia. Marc jeszcze spał. Napisałam mu karteczkę:
Ta noc była wspaniała, mam nadzieję, że ją jeszcze kiedyś powtórzymy xD
A tak serio...
Idę do domu, bo tata pewnie się martwi.
Do zobaczenia później.
Ola
Szybko wróciłam do domu. Opowiedziałam tacie o całym wieczorze. Niestety Luis nie był zadowolony tymi wieściami.
-Kolejna panienka zawróci mu w głowie i nie będzie koncentrował się na piłce.
-Uważaj żeby nie odszedł.-Bąknęłam i poszłam do swojego pokoju. Za plecami słyszałam jeszcze zdziwiony głos taty mówiący co chwila: "Co?" i "Dlaczego?"
W pokoju włączyłam sobie muzykę na fula. Tak, właśnie tego mi brakowało. Tańczyłam, śpiewałam, po prostu byłam we własnym świecie. Dopiero po południu wyszłam z pokoju. Byłam wyszykowana, więc wyszłam na zajęcia. Do studia doszłam dopiero po półtorej godziny, co oznaczało, że się spóźniłam. W wejściu na sale usłyszałam od Toma
-Już myślałem, że nie przyjdziesz.
Jedynie się do niego uśmiechnęłam i poszłam się przebrać. Całą próbę myliły mi się kroki. Nie mogłam się skoncentrować, jednak jakoś przetrwałam. Wychodząc ze studia dostałam sms'a od Neymara:
-Już myślałem, że nie przyjdziesz.
Jedynie się do niego uśmiechnęłam i poszłam się przebrać. Całą próbę myliły mi się kroki. Nie mogłam się skoncentrować, jednak jakoś przetrwałam. Wychodząc ze studia dostałam sms'a od Neymara:
Wpadniesz dzisiaj?
Spojrzałam na zegarek w telefonie. Była 13:09. Postanowiłam mu odpisać. napisałam jedynie
Zobaczy się. xd
Do godziny 16 byłam w parku. Później postanowiłam iść do Neymara. Pod jego domem byłam po ponad godzinie. Złapałam za klamkę i powoli otworzyłam drzwi. Weszłam do salonu gdzie siedział sam Brazylijczyk.
-Heeej.-Powiedziałam całkiem słodko.
-Przyszłaś.-Powiedział cicho lecz szczęśliwie.
-A dlaczego miałabym odrzucić twoje zaproszenie.-Uśmiechnęłam się i usiadłam obok piłkarza.
-Co cały dzień się nie odzywałaś?
-A tak jakoś wypadło. Chciałam pobyć sama, później byłam w studiu, byłam w parku i przyszłam.
-Myślałem, że się obraziłaś.
-Dlaczego?
-Że nie dowiedziałaś się pierwsza o Lisie.
-E tam, z reszta dużo nie straciłam.-Powiedziałam ściszając końcówkę. Chłopak głośno westchnął.
-Co jest?
-Nic, myślałem, że ją polubisz.-Nic mu nie odpowiedziałam. Przygryzłam wargę i odsunęłam się trochę od chłopaka. Powiedzieć mu o śnie? Nie mogę, przecież Marc mówił, że to tylko sen.
-E ja muszę się już zbierać.-Powiedziałam i wstałam.
-Już?-Powiedział smutny.
-No niestety.-Klęłam pod nosem.
-A kiedy będziesz miała więcej czasu?
-Nie wiem, napisze.-Powiedziałam i lekko uśmiechnęłam się do 11 Barcy.-Ale przyszłam odmeldowałam się, więc mogę iść.-Uśmiechnęłam się szeroko i zaczęłam iść w stronę drzwi.
-Pamiętasz co ci powiedziałem jak się poznaliśmy?-Zapytał, gdy złapałam za klamkę.
-Nie, wtedy zatraciłam się w twoich oczach.-Bąknęłam i nacisnęłam klamkę.
-Nie to. Czekaj chwile.-Złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie.-Jakbyś miała jakąś blokadę, wbijaj do mnie, pogadamy, pomogę ci, będzie trzeba to razem wypijemy. I chciałbym, abyś traktowała mnie jak brata.
-Nauczyłeś się tego na pamięć, żeby podrywać dziewczyny?-Zaśmiałam się. Kolejny raz piłkarz westchnął i spojrzał mi w oczy.
-Po prostu to zapamiętaj.
-Zapamiętam.-Pocałowałam go na pożegnanie i wyszłam z domu. W furtce minęłam się z Lisa. Szturchnęłam ją z bara. Dziewczyna coś tam mi powiedziała, ale już jej nie słuchałam. Zaszkliły mi się oczy. Nie byłam tylko pewna dlaczego. Wyjęłam notes i długopis z torebki i napisałam:
-Heeej.-Powiedziałam całkiem słodko.
-Przyszłaś.-Powiedział cicho lecz szczęśliwie.
-A dlaczego miałabym odrzucić twoje zaproszenie.-Uśmiechnęłam się i usiadłam obok piłkarza.
-Co cały dzień się nie odzywałaś?
-A tak jakoś wypadło. Chciałam pobyć sama, później byłam w studiu, byłam w parku i przyszłam.
-Myślałem, że się obraziłaś.
-Dlaczego?
-Że nie dowiedziałaś się pierwsza o Lisie.
-E tam, z reszta dużo nie straciłam.-Powiedziałam ściszając końcówkę. Chłopak głośno westchnął.
-Co jest?
-Nic, myślałem, że ją polubisz.-Nic mu nie odpowiedziałam. Przygryzłam wargę i odsunęłam się trochę od chłopaka. Powiedzieć mu o śnie? Nie mogę, przecież Marc mówił, że to tylko sen.
-E ja muszę się już zbierać.-Powiedziałam i wstałam.
-Już?-Powiedział smutny.
-No niestety.-Klęłam pod nosem.
-A kiedy będziesz miała więcej czasu?
-Nie wiem, napisze.-Powiedziałam i lekko uśmiechnęłam się do 11 Barcy.-Ale przyszłam odmeldowałam się, więc mogę iść.-Uśmiechnęłam się szeroko i zaczęłam iść w stronę drzwi.
-Pamiętasz co ci powiedziałem jak się poznaliśmy?-Zapytał, gdy złapałam za klamkę.
-Nie, wtedy zatraciłam się w twoich oczach.-Bąknęłam i nacisnęłam klamkę.
-Nie to. Czekaj chwile.-Złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie.-Jakbyś miała jakąś blokadę, wbijaj do mnie, pogadamy, pomogę ci, będzie trzeba to razem wypijemy. I chciałbym, abyś traktowała mnie jak brata.
-Nauczyłeś się tego na pamięć, żeby podrywać dziewczyny?-Zaśmiałam się. Kolejny raz piłkarz westchnął i spojrzał mi w oczy.
-Po prostu to zapamiętaj.
-Zapamiętam.-Pocałowałam go na pożegnanie i wyszłam z domu. W furtce minęłam się z Lisa. Szturchnęłam ją z bara. Dziewczyna coś tam mi powiedziała, ale już jej nie słuchałam. Zaszkliły mi się oczy. Nie byłam tylko pewna dlaczego. Wyjęłam notes i długopis z torebki i napisałam:
Ej mała!
Nie płacz, rób wszystko:
pij, pal,
klnij ile wlezie,
wal pięściami w ścianę,
gryź wargi z bólu,
ale nie pozwól zaszklić się oczom,
pokaż, że potrafisz być SILNA.
Kartkę zgniotłam i wyrzuciłam do kosza. Następnie weszłam do pobliskiego sklepu, kupiłam fajki i wróciłam do domu. Tata był w kuchni, więc do niego poszłam. Robił kolacje.
-Pomóc ci?-zapytałam podkradając z patelni warzywo.
-Nie ma w czym. Idź odłóż torebkę, umyj ręce i przyjdź zjeść.-Uśmiechnął się i zaczął nakładać na talerze jedzenie. Po zjedzonym posiłku obejrzałam z tatą film i poszłam na góre. Coś nie dawała mi spokoju. Wyszłam na balkon, zapaliłam i przyglądałam się gwiazdom.
-Dopiero co tu przyleciałam, powinnam się cieszyć życiem, bo i tak będzie dobrze, bo kiedyś musi być.-Pomyślałam i się zaciągnęłam. Stałam oparta o barierkę, gdy ktoś do mnie zadzwonił na wyświetlaczu było napisane Ney :)Odrzuciłam połączenie. Stałam dalej i paliłam. Piłkarz jednka nie dawał mi spokoju. Odgasiłam szluga i wróciłam do pokoju. Zadzwoniłam do niego.
-Wreszcie! Myślałem, że coś się stało.
-Co chcesz?-Zapytałam bez entuzjazmu
-Chciałem zarezerwować sobie czas u ciebie.
-Neymar nie mam czasu na głup-Zamilkłam.
-Halo? Halo? Ola, jesteś?
-Tak tak jestem. Bardzo cię przepraszam. Zaczniemy od nowa.-Zapytałam z nadzieją
-Okey. A więc.-Odkrzyknął.-Chciałbym zarezerwować cały dzień u pani Oli, czy to w ogóle możliwe?
-Owszem. W czwartek ma cały wolny dzień, a jeżeli przyjdzie pan z rana i zrobi śniadanie do łóżka.-Podkreśliłam ostatnie słowo-To dostanie pan Olę w gratisie na noc.-Zaśmiałam się i czekałam co powie Brazylijczyk.
-Świetnie. To tak dla jasności, rezerwuje sobie każdą wolną chwile pani Oli na wyłączność.
-Dobrze, już zapisane w kalendarzu. Coś jeszcze?
-Nie. A nie tak. Proszę jej przekazać, że wyglądała dzisiaj ślicznie.
-Jak tylko ją spotkam, to wszystko jej przekaże.-Zaśmiałam się i Brazylijczyk chciał coś powiedzieć, ale było słychać kobiecy głos: "Kochanie z kim ty jeszcze gadasz? Chodź mi pomóc, no!"
-Teraz nie mogę. Mam ważniejsze sprawy!-Wydarł się na nią Brazylijczyk.-No to o czym rozmawialiśmy?-Zapytał i mogę przysiąść, że właśnie się uśmiechnął.
-O tym, że pan da Silva jest umówiony w panią Aleksandrą na po jutrze i każdą jej wolną chwile.-Mówiłam nie przejmując się obecnością Lisy u Neymara w domu.
-"Zaraz stąd wyjdę, jak nie przestaniesz z kimś gadać. To pewnie ta gówniara co uważa się za ładniejszą ode mnie. Neymar nie marnuj sobie na nią życia"-Kolejny raz w słuchawce usłyszałam Lisę.
-To cześć Neymar.
-Nie Ola czekaj. Nie przejmuj się nią. Proszę porozmawiaj ze mną jeszcze chwile.
-O czym chcesz rozmawiać?
-O czymkolwiek, tylko proszę mów do mnie.
-Macie jutro trening?
-Tak. Na 11. Będziesz?
-Postaram się.
Rozmawialiśmy jeszcze przez jakieś 20 minut i pewnie gadalibyśmy dłużej, ale Lisa podeszła do napastnika i wyrwała mu telefon z ręki.
-Eh ludzie bywają dziwni. Ciekawe, jaka jest jego siostra. Jeżeli taka jak jej przyjaciółka to chyba nie chce poznawać rodziny kapitana Brazylii. Zaśmiałam się w duszy i poszłam kąpać. Świeża położyłam się do łóżka. Wcześniej podziękowałam Bogu za dzień, Neymara i tatę. Leżąc dostałam sms'a od Munira.
*Wpadniesz na grilla jutro?
*A kto będzie?
*Wszyscy :)
*No to masz odpowiedź :)
*Czyli tak?
*Tak :) A teraz dobranoc :*
*Dobranoc :*
Włączyłam sobie na słuchawkach piosenkę i się położyłam. Dostałam kolejnego sms'a. Tym razem od Neymara.
*Przepraszam za moją dziewczynę xd
*Spoko :))
*Dobranoc księżniczko <3
*Dobranoc bracie <3
Napisałam jeszcze do taty.
*Jutro na trening Barcy <3 Obudź mnie rano :)) Dobranoc tato :*
Zamknęłam oczy. Wyobrażałam sobie jutrzejszy dzień. Z ukochaną muzyką usnęłam. Śniłam o..
***********************************************
Heeej kochani :))
Jak się rozdział podobał? Może być? Jak macie jakieś pomysły to piszcie :))
Zachęcam do komentowania :)
7 komentarzy = 6 rozdział
POWODZENIA <3!
Przypominam o podpisywaniu się :***
Przypominam o podpisywaniu się :***
Czekam na kolejny ;)
OdpowiedzUsuńNo, no. ;D Podoba się, czekam na next. ;)
OdpowiedzUsuńCudowny:* Czekam na nastepny:)
OdpowiedzUsuńDziękuję :*
UsuńŚwietny/Kinia:*
OdpowiedzUsuńNapewno snila o Neymarze :)
OdpowiedzUsuńZnalazłam wolny czas i poczytałam ..... Super rozdział zostaję u ciebie :**
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję <3
Usuńextra rozdział ;) pisz szybko next
OdpowiedzUsuńDzięki :* pisze, pisze. Może disiaj coś dodam :))
Usuńgenialne ze robisz to tak ze sa najpierw przyjaciolmi a dopiero potem cos wiecej :) ;)
OdpowiedzUsuńA kto powiedział, że będzie coś wiecej? :)
Usuńgenialne ze robisz to tak ze sa najpierw przyjaciolmi a dopiero potem cos wiecej :) ;)
OdpowiedzUsuń