niedziela, 6 grudnia 2015

4"Moja przyszła dziewczyna?"

TYDZIEŃ PÓŹNIEJ 18.01 PIĄTEK
O godzinie 8:00 do mojego pokoju wszedł Brazylijczyk. Obudził mnie delikatnym pocałunkiem w usta. Pewnie myślicie, że jesteśmy razem, ale to nie prawda. Przez cały tydzień spotykaliśmy się po 3-4 godziny. Czasami byli z nim koledzy z drużyny. Ogólnie to wszyscy spędziliśmy czas sympatycznie. Dzisiaj Neymar zawozi mnie do studia. Na pewno dam z siebie wszystko.  Po przebudzeniu się ubrałam się i umalowałam. Razem z piłkarzem zaszliśmy na śniadanie przyrządzone przez Luisa. Neymar dostał dzisiaj wolne od treningu. Tata chce, aby on się mną dobrze zajął. Kochany. Po posiłku zaciągnęłam Neymara do salonu i pokazałam mu choreografię. Dostałam pochwale od 23-latka i postanowiliśmy już jechać. Droga zajęła nam około godziny, ponieważ były spore korki. Przed studiem trzęsły mi się ręce. Byłam przekonana, że pomylę kroki zapomnę ich lub upadnę.
Wszystko jednak dobrze mi poszło. Neymar był ze mnie ogromnie dumny. Zaproponował uczczenie tego. Umówiliśmy się na wieczór. Piłkarz po mnie przyjedzie i to opijemy.
Jest godzina 21:15. Niedługo będzie tutaj Brazylijczyk. Wyszykowana czekałam na niego w salonie. Akurat zadzwoniła mama. Rozmawiałyśmy jak mi sie tutaj żyje, czy mam jakiś przyjaciół i pytała się o relacje z tatą. Wszystko powiedziałam jej zgodnie z prawdą. Opowiadała mi, jak sie jej powodzi, aż przyszedł Neymar. Powiedziałam, że muszę kończyć i zajęłam się Brazylijczykiem. Tak wiem...brzmi jak podtekst, ale nim nie był. Pojechaliśmy do klubu. Dobrze się bawiliśmy. O 3 nad ranem wróciłam z piłkarzem do swojego domu. Oboje wykończeni poszliśmy się wykąpać i każde z nam zasnęło w innym pokoju.

19.01 SOBOTA
Cały dzisiejszy dzień spędziłam w domu. Neymar pojechał do siebie, tata zajmował się papierkową robotą, a ja siedziałam w salonie i szukałam jakiegoś filmu. W porze obiadowej wpadł do nas Munir z Bartrą. Zjedliśmy razem obiad, który z resztą przygotowali piłkarze. Po południu razem z chłopakami wybrałam się na plaże. Ganialiśmy się brzegiem morza aż w końcu...Bartra wziął mnie na ręce i wbiegliśmy do wody. Piszczałam ponieważ woda w styczniu mało kiedy bywa ciepła. Nie. Chwila. Woda w styczniu nigdy nie jest ciepła. Przemoknięta do suchej nitki i strasznie zmarznięta wróciłam taksówką z chłopakami do domu. Oni oczywiście cały czas mieli ze mnie ubaw, jednak mi do śmiechu nie było. 
Będąc już w domu przebrałam się do piżamy i zeszłam na dół. Razem z chłopakami obejrzałam powtórkę meczu FC Barcelony z Sevillą. Około 22 piłkarze wrócili do swojego domu, a ja poszłam spać.

20.01 NIEDZIELA
Dzisiejszy dzień spędziłam z tatą. Byliśmy na długim spacerze. Poszliśmy do restauracji na obiad, a wieczorem dostałam sms'a od Neymara. Zostałam zaproszona na kolacje. W nocy nie mogła spać. Wierciłam się po łóżku, a co zamykałam oczy miałam wrażenie, że ktoś stoi koło mojego łóżka. Jak udawało mi się zasnąć, to tylko na chwile. Śniły mi się koszmary. Jakaś dziewczyna krzywdziła mężczyznę. Raniła go słowami...jakby byli razem, a ona tylko udawała, że go kocha. Całą noc tak się męczyłam.

21.01 PONIEDZIAŁEK
Rano byłam nieprzytomna. Przez całą noc nie zmrużyłam oka. O godzinie 8 wstałam z łóżka. Dzisiaj na 10 idę do studia. Poszłam do łazienki, umyłam się, uczesałam, ubrałam i zrobiłam mocny makijaż. Zeszłam na dół zjeść płatki z mlekiem. Pogadałam chwilę z tatą, który pił kawę i oznajmiłam go, że wieczorem mnie nie będzie. Po posiłku poszłam na górę. Spakowałam strój i zadzwoniłam po taksówkę. Na miejscu byłam kilka minut przed 10. Poszłam się przebrać i kupić sobie wodę z automatu. Po próbie zostałam zaproszona na kawę. Zaszczyt spędzania ze mną mojego wolnego czasu dostał Tom. W kawiarni rozmawialiśmy trochę o tańcu, o naszym życiu prywatnym i nawet o Neymarze. Uwierzycie, że Tom sądził, że moim chłopakiem jest światowej klasy piłkarz? Hah! Znaczy ja w to wierzę, ale żeby to był Neymar? Nieee. My jesteśmy tylko przyjaciółmi. 
Dochodziła 15. koniec tego dobrego.
-Muszę się już zbierać.-Powiedziałam do Toma.
-Jak to?
-No zostałam zaproszona na kolacje.
-Coś wcześnie jesz kolacje.-Zaśmiał się.
-Muszę się wyszykować.-Poprawiłam się. 

Chłopak zaklną pod nosem.-No dobra. Nie potrafię zatrzymywać ludzi na siłę, ale widzimy się jutro w studiu, tak?
-Oczywiście.-Posłałam chłopakowi promienny uśmiech.-Cześć.
-Do zobaczenia.
Idąc do domu. Wpadłam na Bartrą, który w parku bawił się ze swoim psem. Podeszłam do chłopaka od tyłu i zakryłam mu oczy. 
-Zgadnij kto.-Zaśmiałam się.
-Olcia.
-Niee.
-Nie?
-Nie.
-Moja przyszła dziewczyna?
-O już lepiej.-Powiedziałam i odkryłam piłkarzowi oczy. Chłopak szybko się odwrócił.
-Kłamczucha!-Krzyknął przez śmiech.
-Gdzie? Nie widzę.-Odwróciłam sie i zaczęłam przyglądać się ludziom. Oboje na to wybuchnęliśmy śmiechem. Po ogarnięciu się zapytałam.-Ciebie też zaprosił Neymar?
-Tak, podobno jest jakaś ważna sprawa.
-Mi tylko napisał abym przyszła.
-To może odprowadzę cię do domu. Wyszykujesz się i przed 19 po ciebie przyjadę, co?
-Okey.
W domu byliśmy po 40 minutach. Poszłam na górę się szykować. Nie wiedziałam jak się ubrać. Skoro jest to coś ważnego, to nie założę dżinsów, ale też sukienki nie chce, bo tak jakoś wyglądała bym wizytowo... Po dłuższym sterczeniu przed szafą wybrałam czarną spódniczkę i jasną koszulkę. Poszłam się umalować i przebrać. Akurat po ogarnięciu się zadzwonił dzwonek. Poszłam je otworzyć. Przywitałam się z Bartrą i pojechaliśmy do domu Neymara. Piłkarz przyjaźnie nas powitał i zaprosił do salonu. Czekaliśmy jeszcze na Shakire i Pigue. Przyszli 5 minut po czasie. Wchodząc kłócili się o to, że Gerard jechał za wolno. Wszyscy się z nich śmialiśmy. Napastnik zaprosił nas do jadali. Każdy z nas zajął miejsce. Siedziałam pomiędzy Leo a Rafinhą. 
-Chciałbym wam coś powiedzieć.-Nastała cisza, gdy Nemar zaczął mówić.-Chciałbym wam przedstawić moją nową dziewczynę.-Kończąc zdanie do pomieszczeniu weszła ładna wysoka brunetka. Przez chwile zaparło mi dech w piersiach. Oczy chyba wyszły mi z orbit. To ona. To...

***********************
Witam! :))
Jak się podobał rozdział? Taka forma wam odpowiada, czy chcecie aby te rozdziały były dłuższe lub krótsze?
Domyślacie się kto może stać pod tym: "To ona. To..."?
Przepraszam Was, że rozdział nie był wcześniej, ale nie miałam weny z resztą przeprowadziłam się i dopiero od wczoraj jako tak można żyć w moim pokoju xD
Kochani mam nadzieje, że będzie Was jeszcze więcej. :D
Dziękuje za każdy komentarz ♥
Do następnego wpisu :*
7 komentarzy = 5 rozdział !!!
POWODZENIA ! ! !
*Przypominam o podpisywaniu się pod komentarzem :))

10 komentarzy:

  1. Jejku :* Super mega <3 Bruna....<<<

    OdpowiedzUsuń
  2. Super!! ♥ Jak, to Bruna......, to Cię znajdę:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie no przeciez Ney mialbyc z Ola :( chociaz mam pewne przypuszczenia kim jest ta tajemniecza dziewczyna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne/Kinia

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie no, błagam, chyba nie jest to Bruna? :o Ach, chcę już next ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawaj next bo jest juz 8 komci :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Polecam http://amoryamistad.blox.pl/2015/12/Rozdzial-2.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz <3!