wtorek, 23 lutego 2016

13."Tak się bawimy panie da Silva?"

Przed snem wzięłam do ręki kopertę z listem, którą podarował mi Ney. Przeczytałam wszystko dokładnie, jednak było w tym male ale... Musiałabym opuścić Barcelonę. Studio jest w Berlinie. Niby nie jest to na drugim końcu świata, ale przyleciałam tutaj aby się ustatkować.
Nie wyobrażam sobie zostawić taty czy Neymara.

07.02 ŚRODA
Obudziłam się całkiem późno bo zegarek, który stał na szafce nocnej pokazywał godzinę 11:08. Postanowiła dzisiejszy dzień spędzić w łóżku. Myślę, że nic nie stracę ponieważ na dworze jest niezbyt ładna pogoda. Odwróciłam się na drugi bok i poszłam spać dalej.
Tak jak mówiłam cały dzień przespałam. Wieczorem obudził mnie dźwięk dzwoniącego telefonu. Na wyświetlaczu widniał napis "Marta" i zdjęcie ślicznej rudej dziewczyny z piegami o zielonych oczach. Odebrałam ponieważ jest to moja najukochańsza kuzynka.
-Słucham.
-Cześć Ola. Jak tam w Barcelonie?
-Jest cudownie. A coś się stało, że dzwonisz?
-Nic się nie stało, jednak chciałabym się zapytać czy przylecisz na mój ślub.
-Głupie pytanie. Oczywiście, że przylecę.
-To wspaniale. Zaproszenie powinno dojść niedługo, a i mam nadzieję, że nam coś zaśpiewasz.-Zachichotała a w tle usłyszałam głos ukochanego Marty, Andre.-Przepraszam, ale muszę już kończyć. Papa. Buziaki i nie zapomnij pozdrowić taty.
Nie zdążyłam jej odpowiedzieć ponieważ się rozłączyła. Włożyłam telefon pod poduszkę i poszłam spać dalej. To zaskakujące, że cały czas śpię nie uważacie?

Czyjaś dłoń smyrała mnie po plecach. Przestraszyłam się i odsunęłam na brzeg łóżka. W odpowiedzi dostałam tylko kupe śmiechu,
-Jak tutaj wszedłeś?
-Tak. Ja też się za tobą stęskniłem. Jak minął mi dzień? No wiesz nawet pracowicie. Twój tatuś dał mi niezły wycisk, bo jakiś pacan czytaj Pique powiedział mu, że jesteśmy razem. Miło, że pytasz kochanie.
-Luzik.-Uśmiechnęłam się i przysunęłam do chłopaka.-Zdałeś relacje to teraz możesz wrócić do domu.-Zaśmiałam się i posłałam piłkarzowi promienny uśmiech.
-Cały dzień tak leżysz?-Zapytał i dostał sms'a. Nie zdążyłam mu odpowiedzieć.-Przepraszam kotek, ale muszę lecieć. Trzymaj się.-Powiedział i wyszedł. Nawet nie dał mi głupiego buziaka. Usłyszałam tylko trzask drzwi wejściowych i ciszę.
-Tak się bawimy panie da Silva?-Wymamrotałam i wstałam z łózka. Poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, umyłam zęby, wysuszyłam włosy i zrobiłam całkiem mocny makijaż. Następnie z szafy wyciągnęłam ubranie, założyłam je i byłam gotowa. Zegarek wskazywał godzinę 20:55. Zadzwoniłam po taksówkę i pojechałam do klubu. Bawiłam się wyśmienicie dopóki jakiś koleś nie zaczął mnie obmacywać. Odepchnęłam go jednak on miał więcej siły. Wziął mnie za rękę i wyprowadził na tyły klubu.
-Odczep się ode mnie!-Krzyczałam jak najgłośniej potrafiłam.-Pomocy-To już nawet nie był krzyk to było darcie się. Serce zaczęło mi mocnej bić,a oddech stał się nie regularny. W głowie błagałam o jakiś cud. O to, żeby ktoś tutaj przyszedł i mnie uratował, ale kogo ja oszukuje. Jest noc. W klubie jest głośniej niż gdziekolwiek indziej.
Mijały sekundy, minuty zaczęłam tracić nadzieję na jakąkolwiek pomoc. Chłopak coraz bardziej i chętniej się do mnie przystawiał. Jego ręce aktualnie znajdują się pod moją koszulką. Krzyczę, krzyczę tak głośno jak potrafię jednak nic z tego. Starałam się bronić. W końcu odepchnęłam go od siebie. Upadł. Chciałam uciec lecz nagle dostrzegłam strumień krwi. Przestraszyłam sie, że go zabiłam. Nie wiedziałam co robić. Podeszłam do mojego dręczyciela. Oddychał. Kamień spadł mi z serca jednak nic więcej nie zrobiłam aby go uratować. Uciekłam. Z klubu wybiegłam jak poparzona. Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Do domu nie wrócę ponieważ tata nie może się o tym dowiedzieć. Do Neymara też nie pójdę, bo chciałam się odegrać i poczuć lepiej po tym jak mnie olał.
Zaczęłam płakać. Byłam bezradna. Szłam nocą ulicami Barcelony. Bałam się każdego mężczyzny który przechodził obok. W końcu nogi doprowadziły mnie pod jego dom. Stałam przed ładną posesją i wahałam się. Iść do niego? Wtulić się i zapomnieć czy udać twardą i zrobić wszystko, aby się o tym nie dowiedział? Moje myśli przerwało szczekanie psa.
-Poker cicho.-Uklękłam i próbowałam go uciszyć ale nic z tego.-Poker błagam nie szczekaj. Twój pan nie może wiedzieć, że tu jestem.
-Za późno.-Usłyszałam męski głos i podniosłam głowę do góry. Zamilkłam.
Chwile później byłam w domu Brazylijczyka. Siedziałam w kuchni i zastanawiałam się, czy mu o tym powiedzieć. Ostatecznie postanowiłam udawać, że nic się nie stało.
-Czemu nie mogłem wiedzieć, że tu jesteś?-Zapytał stawiając na stół dwie herbaty i usiadł na przeciwko.
-Chciałam zrobić ci niespodziankę.-Skłamałam i lekko się uśmiechnęłam. Wzrok wbiłam w kubki.
-Z rozmazanym makijażem i rozciągniętą koszulką?-Krzywo się na mnie spojrzał.
-Podobno wygląd nie ma znaczenia.-Wymamrotałam i upiłam łyk ciepłego napoju.
-Czemu nie rozmawiasz ze mną szczerze?
-Neymar. Potrzebuje czasu.
-Czegoś jeszcze?
-Tak. Chciałabym, żebyś mnie przytulił i obiecał, że nie pozwolisz, aby mi się coś stało.-Wyszeptałam ze łzami w oczach. Samotna łza spłynęła mi po policzku. Piłkarz wstał. Starł ją i schylił się, aby nasze wzorki się spotkały.
-Kochanie obiecuję ci, że zawsze będę przy tobie. Nie ważne, ile bólu sobie nawzajem sprawimy. Obiecuję, że będę cie bronił przed złem jakie na ciebie czyha. Nigdy cie nie opuszczę i zawsze będę cie kochać.
-Dziękuję.-Przytuliłam go i rozpłakałam się na dobre.
-Błagam cie, nie płacz. Nie moge patrzeć na twoje łzy.
-Przepraszam.-Uśmiechnęłam się i starłam słoną ciesz jeszcze bardziej niszcząc sobie makijaż.

*********************************
Witam was nowym rozdziałem. Długo nie mogłam sie zebrać aby go napisać, ale myślę, że efekt końcowy jest nawet fajny i ciekawy. 
Czekam na waszą opinię. Może macie jakieś pomysły co do wyglądu bądź do opowiadania. Może chwili byście aby była tutaj muzyka. Piszcie śmiało :)
Do następnego wpisu kochani :*
KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ
15 KOMENTARZY = 14 ROZDZIAŁ 
POWODZENIA ♥

16 komentarzy:

  1. Świetny rozdział z resztą tak jak każdy inny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na kolejny rozdział i życzę weny 😘💗

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny boze!! A Ney taki troskliwy❤ czekam z niecierpliwoscia na kolejny:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Boski :) ale niech mu powie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudny <3 czekam na next , szybciutko i zapraszam do siebie http://amoryamistad.blox.pl/2016/02/Rozdzial-22.html ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny ❤ czekam na następny ;**

    OdpowiedzUsuń
  7. Boski po prostu! <3 Zapraszam do mnie :*
    http://opowiadania-neymar.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny jak zawsze! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny jak zawsze! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. cudny rozdział :* już nie mogę doczekać się kolejnego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bosko...czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz <3!